Studia to taki czas w naszym życiu, kiedy musimy nauczyć się najwięcej różnych rzeczy. I choć wielu z nich nigdy nie wykorzystamy w przyszłości, to aby z powodzeniem ukończyć sesję na studiach, musimy dobrze opanować umiejętność szybkiej i skutecznej nauki. Jak się uczyć na studiach, żeby nie spędzać godzin nad książkami i jednocześnie sporo pamiętać? Jak robić notatki? Czego koniecznie trzeba się uczyć, a co można pominąć? Na te i inne pytania postaram się odpowiedzieć w tym wpisie.
Nauka na studiach tuż przed sesją
Wielu studentów tuż przed sesją, ważnym egzaminem czy zaliczeniem przedmiotu zadaje sobie pytanie: jak przetrwać i po co mi te studia? Nie ma w tym nic dziwnego. Szczególnie jeśli cały semestr spędziliśmy na niczym.
Wyobraź sobie sytuację:
– do egzaminu został tydzień
– nie masz żadnych sensownych notatek
– nie masz wypożyczonych czy kupionych książek
– masz jedynie zagadnienia do egzaminu i pytania z poprzednich lat
Taka sytuacja dziwnym trafem dopada wielu studentów w okolicach stycznia i czerwca. Z zaskakującą regularnością 😉
Chcesz się uczyć szybko i skutecznie? Przeczytaj mojego e-booka!
Jak się uczyć na studiach na ostatnią chwilę?
Jeśli jesteś w takiej sytuacji jak powyżej, to ciężko będzie Ci zdziałać cuda. Pozostaje tylko zastosowanie się do zasady 80-20 (lub 70-30). Co ona oznacza i jak działa? Już tłumaczę!
Przykładowo:
– wystarczy, że nauczysz się 20% najważniejszego (kluczowego) materiału, a będziesz w stanie zdać egzamin na 80% (cały problem w tym, żeby znaleźć te 20%)
– 20% czasu, który poświęcasz na naukę, daje Ci aż 80% efektów
– 20% zajęć i wykładów daje Ci 80% wiedzy z danego przedmiotu (reszta to często anegdotki, sprawy organizacyjne, ciekawostki i mniej znaczące kwestie)
Kiedy się nad tym zastanowić jest w tym trochę prawdy, co nie? 🙂
Tak więc jeśli do egzaminu pozostało kilka dni, a Ty dopiero zaczynasz naukę, to ciężko o jakikolwiek skuteczny system, który da Ci gwarancję osiągnięcia dobrych wyników. Pozostaje Ci wybór najważniejszego materiału do nauki według zasady 80-20. A potem dużo nauki, powtarzania i sprawdzania, czy już pamiętasz, to czego się właśnie nauczyłeś. I oczywiście po egzaminie wyciągnięcie wniosków na przyszłość. Nie dopuść do podobnej sytuacji w kolejnym semestrze!
Regularna nauka na studiach? To możliwe!
Dużo optymistyczniej sytuacja wygląda, jeśli do egzaminu pozostał miesiąc lub nawet kilka miesięcy. Może czytasz ten wpis gdy dopiero zaczyna się semestr i chcesz to sobie wszystko dobrze poukładać, żeby nie mieć problemu z sesją? Jeśli tak, to wspaniale! Mam dla Ciebie kilka rad.
Po pierwsze – ucz się systematycznie…
ale nie stawiaj sobie zbyt ambitnych celów! Wystarczy, że będziesz działać małymi kroczkami do przodu, bo wtedy nie dopadnie Cię zniechęcenie. A przynajmniej jest mała szansa, że tak się stanie.
Przykładowo: jeśli masz do przeczytania kilka rozdziałów z książki, czyli pewnie kilkaset stron, to nie zakładaj, że zrobisz to od razu w dzień czy dwa. Spróbuj raczej usiąść na 15 minut, przeczytać jedną-dwie strony i zrobić z nich notatki. Tylko tyle i aż tyle. Jak zaczniesz, to jest spora szansa, że pójdziesz dalej.
Po drugie – angażuj się na zajęciach i wykładach.
Nigdy nie rozumiałem osób, które przychodzą na nieobowiązkowe wykłady (gdzie obecność nie jest sprawdzana), a następnie nie słuchają, nie notują, tylko gadają z kimś obok, piszą na Messengerze, czy grają w gry. Jaki to ma sens? Moim zdaniem żadnego! To już lepiej iść na piwo, bo przynajmniej nie będzie to czas stracony.
Tak więc jeśli jesteś na wykładzie, to słuchaj uważnie prowadzącego, notuj, pytaj. Staraj się wykorzystać ten czas, bo w końcu jest to czas na naukę. Jeśli dużo zrobisz na uczelni – będziesz miał więcej czasu wolnego w domu po studiach. I ten czas wykorzystasz na co tylko chcesz. To chyba dużo lepszy układ? 🙂
Chcesz się uczyć szybko i skutecznie? Przeczytaj mojego e-booka!
I w końcu po trzecie – ucz się, angażując różne zmysły.
Jeśli czytasz jakąś książkę, rób jednocześnie notatki, używaj kolorów, zakreślaczy, karteczek. Po przerobieniu danego materiału, zrób sam sobie jakiś test czy mini-kolosa albo poproś, żeby ktoś Cię z tego przepytał. Wcześniej mogło Ci się wydawać, że coś wiesz, a taki wewnętrzny egzamin da Ci realną odpowiedź na pytanie: co już umiem, a czego jeszcze muszę się nauczyć.
Ode mnie tyle na dziś. Mam nadzieję, że ten wpis o tym, jak się uczyć na studiach, będzie dla Ciebie pomocny. Sam wykorzystywałem takie metody i całkiem nieźle mi się sprawdzały, o czym możesz przeczytać TUTAJ.
A jakie są Twoje metody na naukę? Napisz o tym krótko w komentarzu. Chętnie przeczytam i podyskutuję 🙂

