Jak pokonać sesję?

Dla wszystkich studentów sesja to nie przelewki. W ciągu kilku tygodni trzeba zaliczyć materiał z całego semestru. Umówmy się – nie jest to zadanie łatwe! Jednak dzięki odpowiedniej strategii da się pokonać sesję bez większych problemów. W tym artykule opowiem Ci o swoich sposobach, które z powodzeniem stosowałem przez 5 lat swoich studiów.

Niektórzy rozwijają skrót SESJA jako: System Eliminacji Studentów Jest Aktywny 😉 I jest w tym trochę prawdy, bo to właśnie w czasie sesji z uczelnią żegna się część studentów.

Z moich obserwacji wynika jednak, że najczęściej odchodzą oni nie dlatego, że nie byli w stanie nauczyć się całego materiału i zdać egzaminu. Najczęściej odchodzą dlatego, że po prostu nie chce im się zabrać za naukę.

Ty też tak masz? Nic dziwnego, jeśli siadasz do tego dzień przed egzaminem! Wtedy ciężko czerpać z nauki przyjemność. W takiej sytuacji myśl pozytywnie (bo stres i tak nic nie da) oraz zastosuj się do zasady 80-20.

Chcesz się uczyć szybko i skutecznie? Przeczytaj mojego e-booka!

20% nauki daje (czasami) aż 80% efektów!

 To znana powszechnie zasada Pareto. Odnosi się ona do wielu obszarów naszego życia (ekonomii, zarządzania czy skutecznej nauki).

O czym mówi wspomniana zasada? Otóż: ok. 20% opanowanego materiału może pozwolić zdać Ci egzamin na ok. 80% (niektórzy skłaniają się bardziej ku wersji 30% – 70%).

Musisz tylko trafnie wyłuskać kluczową część zagadnień, o które na egzaminie zapyta pan profesor.

Nie jest to oczywiście zadanie łatwe, ale warto mieć to z tyłu głowy – szczególnie gdy czas nas goni 🙂 

Aby mieć jednak bardziej spokojną głowę…. 

Zacznij naukę odpowiednio wcześnie

O tym, że w styczniu nadejdzie sesja zimowa, a w czerwcu sesja letnia, wiemy co najmniej pół roku wcześniej.

Znamy też wtedy przedmioty, które będzie trzeba zaliczyć – czy to w formie kolokwium, czy też egzaminu (pisemnego lub ustnego).

Prowadzący zajęcia na studiach najczęściej już na pierwszych spotkaniach ze studentami podają warunki zaliczenia i chociaż ogólny zakres materiału. Warto już wtedy rozpocząć przygotowania do sesji. Kilka miesięcy to naprawdę dużo czasu.

Jak to zrobić najlepiej? Koniecznie czytaj dalej.

Zrób plan i podziel naukę na małe etapy

Osobiście od małego uwielbiałem wszystko dokładnie planować. Gorzej było czasem z realizacją planów, celów i postanowień, ale i na to znalazłem w końcu sposób.

Moja metoda jest prosta:

  • zrób sobie listę przedmiotów, które musisz zaliczyć (weź pod uwagę egzaminy, kolosy, projekty, itp.)
  • uszereguj je od najtrudniejszego do najłatwiejszego (oczywiście na podstawie Twojej subiektywnej oceny)

Ta lista to będzie Twój kompas, który pozwoli wyznaczać Ci drogę do pomyślnie zaliczonego semestru na studiach.

Proponuję Ci bowiem, żebyś naukę planował raz w tygodniu, robiąc jednocześnie podsumowanie poprzedniego tygodnia.

I tak przez cały semestr (lub czas, który pozostał do sesji).

Taki plan połączony z “rachunkiem sumienia” potrafi naprawdę zdziałać cuda!

Ale, ale – pamiętaj o kilku podstawowych zasadach:

  • wyznacz jeden dzień w tygodniu na takie podsumowanie (np. niedziela o 16) i trzymaj się go regularnie
  • poświęć na to ok. pół godziny (wystarczy, żeby zrobić to solidnie i nie zabierze Ci za dużo czasu)
  • zaznacz, co udało się zrobić, a co jest zaległe
  • zastanów się, dlaczego nie udało się zrealizować wszystkich (i co powinieneś zmienić)
  • przejdź do planu na następny tydzień – wypisz listę kilku rzeczy, które chcesz zrobić (czy to na uczelni, czy to w domu podczas nauki własnej)
  • zakończ planowanie i przejdź do działania 🙂
Kalendarz może pomóc ogarnąć Ci przygotowania do sesji, fot. pixabay.com

 

 

Planuj na papierze, a nie tylko w głowie!

Bardzo ważne jest, żeby takie cotygodniowe podsumowanie robić sobie nie tylko w głowie, ale po prostu usiąść przy biurku, wyłączyć komputer, wziąć kartkę papieru i długopis, a następnie spisać to, o czym wyżej pisałem.

To da nam konkretny obraz tego, czy idziemy w dobrym kierunku, czy musimy przyspieszyć nasze przygotowania, czy może mamy jeszcze sporo czasu i idzie nam naprawdę nieźle. Czasem na pierwszy rzut oka nie widać czegoś, co dostrzeżemy dopiero po spisaniu swoich myśli.

Uwierz mi, że takie podsumowania mają sens – tylko podejdź do nich naprawdę na serio 🙂

Możesz tu skorzystać ze zwykłej kartki papieru umieszczonej w widocznym miejscu, kalendarza papierowego lub kalendarza w wersji online (np. Google Calendar). Możesz tam tworzyć zadania, wydarzenia, notatki – to naprawdę ułatwia sprawne ogarnianie tematów przed sesją. 

Czas na działanie!

Skoro wiemy już o tym, że planowanie jest ważne i że potrzebujemy na wszystko trochę czasu, to pora przejść do realizacji planów. A to etap mega istotny!

Z samego planowania nie wynika absolutnie nic! Plan bez realizacji jest kompletnie bez sensu, bo tylko puste słowa. Tak jakby obiecać komuś prezent, a potem go nie dać. Albo umówić się na spotkanie z dziewczyną i nie przyjść. Chyba sam wiesz, że nic z tego nie będzie 😉

Omówmy sobie zatem kluczowe rzeczy związane ze skuteczną nauką. Wiadomo, że jest to temat rzeka.

Właśnie dlatego wybrałem dla Ciebie 4 najważniejsze zasady, którymi sam się kierowałem i które dawały mi całkiem niezłe efekty na studiach. Przez pięć lat studiowania miałem 94 przedmioty do zaliczenia. 91 z nich zdałem w pierwszym terminie, a przy tym nie zarwałem ani jednej nocy i nigdy nie poświęcałem na naukę specjalnie dużo czasu. W czasie studiów trochę pracowałem, podróżowałem i miałem czas na realizację swoich pasji i zainteresowań.

Zaczynaj naukę od rzeczy najważniejszych

Podczas nauki własnej w domu/akademiku/pokoju (*niepotrzebne skreślić) zaczynaj zawsze od rzeczy najtrudniejszych, czyli tych, które umieszczałeś na górze listy zadań na dany semestr, a potem na dany tydzień. Wtedy nawet jeśli zdarzy Ci się jakieś opóźnienie w realizacji planów, to rzecz najtrudniejszą będziesz mieć zrobioną i z pozostałymi z pewnością pójdzie Ci dużo łatwiej 🙂

Co ważne – nie traktuj trudnych rzeczy jako czegoś strasznego, nie do przejścia! Po prostu zacznij, siądź do czegoś nawet na 15 minut, a potem to uwierz mi – samo pójdzie 🙂 Bo nauka wcale nie musi być straszna. 

Angażuj wszystkie zmysły

Nic nie działa tak dobrze jak angażowanie wielu zmysłów jednocześnie, bo nie odpływasz wtedy myślami od nauki i potrafisz skutecznie skupić się na jednym zadaniu przez dłuższy okres czasu. Właśnie dlatego czytając książkę, warto od razu robić notatki, a potem powtarzać na głos to, czego właśnie się nauczyłeś. To pozwoli Ci w pełni oddać się nauce i znacznie skróci czas na zapamiętanie nawet trudnego materiału. Dodatkowo będziesz mieć już zrobione notatki, które wykorzystasz podczas powtórek, zarówno za kilka dni, jak i dzień przed egzaminem.

Ręczne robienie notatek u mnie sprawdzało się bardzo dobrze, fot. pixabay.com

Sprawdzaj swoją wiedzę

Warto samemu robić sobie takie małe kolokwia czy egzaminy. Wydaje Ci się, że umiesz już wszystkie słówka, pamiętasz definicje i znasz wszystkie zagadnienia? Sprawdź to! Wypisz sobie 3-4 pytania z materiału, który właśnie przerobiłeś. Zamknij wszystkie notatki i za 5 minut zapisz odpowiedzi, a następnie sprawdź, czy wszystko się zgadza.

Na pewno nie jeden raz zdarzy Ci się mieć kompletną pustkę w głowie! Ale to dobrze – lepiej przekonać się o tym teraz, niż na sali egzaminacyjnej 🙂

Chcesz się uczyć szybko i skutecznie? Przeczytaj mojego e-booka!

Wyluzuj

Pamiętaj, że to tylko egzamin. Prawdopodobnie nie pierwszy i nie ostatni. A w Twoim życiu przyjdzie Ci się zmierzyć jeszcze z wieloma większymi wyzwaniami i problemami.

Kiedyś będziesz mieć rodzinę na utrzymaniu, obowiązki w pracy, domu i wiele różnych spraw do ogarnięcia. Egzamin przy tym to pikuś 🙂

Jeśli tak bardzo się stresujesz to warto pomyśleć sobie, czy to wszystko będzie mieć jakieś większe znaczenie za 5 albo 10 lat? W większości przypadków odpowiedź okaże się przecząca.

A jakie Ty masz rady dla starszych lub młodszych kolegów? Co robić, a co u Ciebie kompletnie się nie sprawdza? Podziel się tym w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *